Jeżeli Gdynia chce ograniczać liczbę samochodów w ścisłym centrum, jestem za. Jeśli kolejne miejsca postojowe mają znikać na rzecz zieleni, przestrzeni dla pieszych, rowerów czy bardziej przyjaznych ulic - również nie zamierzam z tego powodu rozdzierać szat. Centrum miasta nie musi być wielkim parkingiem.
Jest jednak jeden warunek. Jeżeli zabieramy kierowcom możliwość dojazdu samochodem do centrum, musimy jednocześnie dać im realną możliwość pozostawienia samochodu poza centrum i wygodnego dotarcia do celu.
Samochód ma zniknąć, tylko gdzie ma się podziać?
Wyobraźmy sobie turystę, biznesmena czy po prostu „osobę odwiedzającą” nasze miasto, która pierwszy raz trafia do Gdyni. Chce zobaczyć Molo Południowe, przejść się Bulwarem Nadmorskim, zajrzeć na Świętojańską lub odwiedzić jakieś biuro na ul. Łużyckiej. Wsiada w samochód i wpisuje w nawigację: „centrum Gdyni”. Nie węzeł przesiadkowy, nie parking na obrzeżach. Centrum. Dlaczego?
Oficjalnie mamy parkingi typu Park & Ride przy węzłach w Chyloni i na Karwinach. Miasto samo wskazuje je jako miejsca, w których kierowcy mogą zostawić samochód i przesiąść się do transportu zbiorowego.
Tylko spróbujmy spojrzeć na to oczami osoby, która nie zna Gdyni. Jak z parkingu w Chyloni dostać się na Molo Południowe? Jak z Karwin dotrzeć na ul. Łużycką? Ile potrwa podróż? Gdzie znaleźć właściwy autobus albo pociąg? Czy trzeba kupić bilet? Gdzie się przesiąść? Tego nie da się sprowadzić do prostego komunikatu: „zostaw samochód na P+R”. Miasto powinno przeprowadzić kierowcę przez cały proces.
Gdynia mówi: nie jedź do centrum, a potem zaprasza do centrum samochodem
Co ciekawe, oficjalna strona Zarządu Dróg i Zieleni dotycząca parkowania prowadzi nas w trochę innym kierunku. Znajdziemy tam informacje o parkingach P+R, ale równocześnie bardzo mocno eksponowany jest parking pod Parkiem Centralnym. Miasto informuje, jak do niego dojechać, gdzie znajduje się wjazd i podkreśla jego atrakcyjną lokalizację. Parking ma 270 miejsc.
I trudno mieć o to pretensje. Parking jest potrzebny, tylko że mamy tutaj pewną sprzeczność. Z jednej strony mówimy: ograniczmy samochody w centrum a z drugiej: oto parking praktycznie w samym centrum, proszę bardzo, wjazd jest od strony Partyzantów.
Jeżeli polityka miasta ma polegać na ograniczaniu ruchu samochodowego w Śródmieściu, to potrzebujemy czegoś więcej niż kolejnych miejsc parkingowych w jego środku. Potrzebujemy czytelnego systemu przesiadkowego na obrzeżach centrum.
P+R to nie tylko parking
P+R nie powinien być po prostu kawałkiem asfaltu z napisem „Parkuj i Jedź”. To powinien być cały system. Kierowca powinien dostać jasny komunikat: Jedziesz do Gdyni? Zostaw samochód tutaj, a potem: Stąd dojedziesz do Śródmieścia w X minut. I jeszcze: Chcesz na Molo Południowe? Wybierz tę linię. Chcesz na Bulwar? Wysiądź tutaj. Chcesz na Świętojańską? Jedź dalej tym środkiem transportu. To powinno być dostępne na jednej, prostej stronie internetowej. Na stronie miasta, ZDM, ZKM, w aplikacjach, na tablicach przy drogach wjazdowych do Gdyni.
Tymczasem oficjalna informacja o parkowaniu jest przede wszystkim instrukcją dotyczącą tego, jak zaparkować w Gdyni, a nie przewodnikiem: jak zostawić samochód przed centrum i wygodnie poruszać się dalej bez niego.
Najpierw alternatywa, potem ograniczenia
Jeżeli likwidujemy 10 miejsc parkingowych w centrum, niekoniecznie musimy odtworzyć dokładnie 10 kolejnych w sąsiedztwie. Powinniśmy stworzyć realną alternatywę dla osób, które z tych miejsc korzystały. Może to być parking wielopoziomowy, P+R czy miejsca przy węźle kolejowym, ale coś musi się pojawić. Inaczej mamy bardzo prosty mechanizm: zabieramy miejsca i liczymy, że samochody magicznie znikną.
Nie znikną. Pojadą ulicę dalej, potem kolejną i kolejną. Jak tam kierowca nie znajdzie miejsca, zacznie krążyć po centrum w poszukiwaniu wolnego skrawka asfaltu, trawnika czy chodnika. Zresztą sam ZDiZ kilka lat temu wskazywał problem kierowców, którzy potrafili wielokrotnie okrążać centrum w poszukiwaniu wolnego miejsca, generując dodatkowy ruch, hałas i emisje. To nie jest rozwiązanie problemu, tylko przesuwanie go o kilkaset metrów.
Pytanie brzmi: dokąd właściwie chcemy dojechać?
Gdynia powinna wreszcie przestać traktować politykę parkingową wyłącznie jako kwestię liczby miejsc postojowych. To jest również kwestia informacji, transportu i wygody. Jeżeli turysta czy biznesmen przyjeżdżający do Gdyni ma zostawić samochód na Karwinach, powinien dokładnie wiedzieć, dlaczego warto to zrobić. Jeżeli mieszkaniec Wejherowa czy Rumi ma zostawić samochód w Chyloni, powinien wiedzieć, jak szybko i wygodnie dostanie się stamtąd do centrum. Jeżeli ktoś przyjeżdża tylko na kilka godzin nad morze, powinien dostać jasną odpowiedź, gdzie zostawić samochód i jak wrócić do niego po spacerze. To nie jest wielka filozofia, tylko zwyczajna informacja dla klienta czy mieszkańca.
Nie jestem przeciwnikiem ograniczania samochodów
Jestem przeciwnikiem ograniczania samochodów bez przygotowania alternatywy. Jeżeli chcemy, żeby centrum Gdyni było bardziej przyjazne pieszym, chcę tego samego. Jeżeli chcemy więcej zieleni, jestem za. Jeżeli część ulic ma zmienić charakter - rozmawiajmy o tym. Nie możemy budować polityki transportowej według zasady: „Samochodów ma być mniej. A gdzie mają się podziać? To już kierowca sobie poradzi”. To nie jest polityka transportowa tylko życzeniowość.
Zróbmy wreszcie system
Chciałbym, żeby przy każdej decyzji o likwidacji miejsc postojowych w ścisłym centrum pojawiało się jednocześnie kilka rzeczy: wskazanie alternatywnych parkingów, informacja o liczbie dostępnych miejsc, sposób dotarcia z nich do centrum, czas przejazdu, koszt oraz czytelne oznakowanie już na drogach wjazdowych do miasta. I przede wszystkim - spójna miejska informacja. Nie pięć różnych stron, trzy mapy i wyszukiwarka, w której trzeba samemu domyślać się, czego właściwie szukamy.
Jeśli Gdynia naprawdę chce, żebyśmy zostawiali samochody przed centrum, to nie wystarczy powiedzieć: „Nie wjeżdżajcie samochodami do Śródmieścia bo tu nie ma miejsca”. Trzeba jeszcze powiedzieć: „Zostawcie je tutaj, dalej pojedziecie tak i tak. Dojedziecie w tyle minut, a tutaj znajdziecie wszystkie potrzebne informacje”.
Dopiero wtedy można uczciwie powiedzieć, że miasto nie tylko zabiera parkingi, ale również buduje alternatywę. Tego elementu najbardziej mi dzisiaj w Gdyni brakuje.
fot. gdynia.pl