← Strona główna
Społeczeństwo

Kino Fala na Grabówku. Czy Gdynia wykorzysta tę szansę?

Czy dawne kino Fala na Grabówku ma szansę stać się nowym centrum życia społecznego? Mieszkańcy mówią „tak”, podpisując petycję i wskazując na potencjał historycznego budynku. Sprawdzamy, dlaczego to miejsce może być czymś więcej niż tylko wspomnieniem dawnej Gdyni.

Kino Fala na Grabówku. Czy Gdynia wykorzysta tę szansę?

Są takie miejsca, które znikają z mapy szybciej niż zdążymy się zorientować, że były nam naprawdę potrzebne. Są takie, które nawet w stanie „do remontu” dalej mają w sobie potencjał większy niż połowa nowych inwestycji razem wziętych. Dla mnie takim miejscem jest dawne kino Fala na Grabówku. Nie chodzi o sentyment. Chodzi o zdrowy rozsądek.

Po pierwsze, mieszkańcy już powiedzieli, czego chcą. Ponad tysiąc podpisów pod petycją to nie jest „garstka aktywistów”, tylko konkretny sygnał - ludzie widzą tam przestrzeń dla siebie. Jeśli społeczność sama wskazuje kierunek, to rolą miasta nie jest udawać, że tego nie słyszy, tylko mądrze to wykorzystać.

Biała plama na mapie społecznej

Po drugie, spójrzmy na mapę. Wzdłuż ul. Morskiej, od Węzła Żołnierzy Wyklętych do ul. Warszawskiej, nie ma dziś miejsca, które łączyłoby ludzi. Takiego, gdzie młodzież może wpaść po szkole, a seniorzy przyjść na spotkanie czy zajęcia. Nie ma „Przystani Sąsiedzkiej”, czyli czegoś, co w innych częściach miasta już działa.

Wyjątkowa okazja

Po trzecie, mamy rzadką sytuację, ten budynek jest dziś na sprzedaż razem z działką. I co ważne, koszt jak na tę lokalizację, nie jest kosmiczny. To nie jest inwestycja z kategorii „marzenie ściętej głowy”, tylko realna decyzja do podjęcia tu i teraz.

Są gotowe przykłady

Po czwarte – miasto już to robiło i wie, jak to się robi dobrze. Przykład? Zakup budynku przy ul. Jana z Kolna i stworzenie tam Konsulatu Kultury. Dziś to jedno z tych miejsc, które żyją i przyciągają ludzi. Czyli da się, i to z bardzo dobrym efektem.

Przypomnę także, że obecne władze same mówiły w kampanii, że trzeba rozwijać sieć Przystani Sąsiedzkich. No to mamy gotowy punkt na mapie. Budynek jest. Lokalizacja jest. Potrzeba jest. Trudno o bardziej oczywiste „tu i teraz”. Lokalizacja jest rewelacyna - środek osi ul. Morskiej, świetnie skomunikowana, dostępna zarówno dla mieszkańców Grabówka, Leszczynek czy Działek Leśnych, jak i osób przejeżdżających przez tę część miasta. To nie jest miejsce „na uboczu”, tylko dokładnie tam, gdzie ludzie już są.

Co mogłoby tam powstać?

I teraz najważniejsze pytanie: co właściwie mogłoby tam jeszcze powstać, oprócz miejsca spotkań? Pomyślałem o sali tanecznej i scenie dla pobliskiego MDK – bo dzieciaki i młodzież już są, tylko nie zawsze mają gdzie występować. Miejsce jest idealne dla siedziby Rady Dzielnicy czy funkcjonowania klubu seniora. Jedno miejsce, kilka funkcji. Życie od rana do wieczora. To nie jest tylko budynek. To kawał wspólnej pamięci tej dzielnicy.

Czas zejść na ziemię

Tyle optymizmu, teraz trochę zejdźmy na ziemię. Inicjatorem zachowania obiektu jest Rada Dzielnicy Grabówek, która od ponad roku próbują zainteresować miasto tym obiektem. I co? I odbijają się od ściany, głównie przez brak jakiegokolwiek zaangażowania urzędników. Szkoda. Może jednak coś się jednak ruszy, bo już nie raz mieszkańcy i społecznicy pokazali, że presja mieszkańców ma sens i temat „nie do zignorowania” zmuszały do działania (zachowanie lasu na Oksywiu czy ostatnio temat dróg na Kaczych Bukach). Może i tutaj ktoś w końcu uzna, że warto usiąść do stołu zamiast chować głowę w piasek?

Historia Kina Fala

Kino Fala zaczęło działać w 1945 roku, w budynku po przedwojennym kinie Zorza, które funkcjonowało już w latach 30. i zostało otwarte w 1938 roku przez inżyniera Gwidona Sokołowskiego. Było to piąte co do wielkości kino w Gdyni. Na początku miało 295 twardych krzesełek – z czasem, wraz z rozwojem technologii, miejsc było mniej, ale standard rósł. Kino brało też udział w wydarzeniach towarzyszących Festiwalowi Filmów Fabularnych w Gdyni. Zamknięto je w 2000 roku. Od tego czasu budynek pełnił głównie funkcję magazynu. Trochę smutny finał jak na miejsce z taką historią.

Najnowsze wpisy

Wszystkie wpisy →
Społeczeństwo
Gdynia na trzy godziny czy na trzy dni?

Gdynia na trzy godziny czy na trzy dni?

Gdynia przyciąga turystów pięknymi widokami, morzem i modernizmem. Problem pojawia się wtedy, gdy po kilku godzinach zwiedzania pada pytanie: co dalej? To felieton o niewykorzystanym potencjale miasta i potrzebie stworzenia atrakcji, dla których warto przyjechać tu specjalnie.

Społeczeństwo
Dar Młodzieży w Gdyni czy Szczecinie?

Dar Młodzieży w Gdyni czy Szczecinie?

Czy Dar Młodzieży powinien pozostać w Gdyni, czy po zakończeniu służby szkoleniowej trafić do Szczecina? Dyskusja o przyszłości legendarnego żaglowca stała się debatą o miejskiej tożsamości, historii i symbolach, które od dekad budują charakter polskich miast.